Wzruszająca historia Rubena- psa, który nagle przestał chodzić

Historia labradora, który z dnia na dzień stracił całkowitą kontrolę nad swoim ciałem.
Ze zdrowego, wesołego psa przemienił się w niezdolną do samodzielnego poruszania się „roślinkę”.
Zapraszamy do przeczytania historii Rubena- psa, który wraz z właścicielami przeszedł przez piekło i odbył morderczą walkę, by wrócić do zdrowia.

ruben historia choroby

Od zdrowego psa do nagłego paraliżu…

Gdy cofniemy się do początku tej historii nic nie zapowiadało mającej nadejść tragedii.
Ruben, niespełna 6 letni labrador nigdy nie chorował, był okazem zdrowia i rozbrykanym, typowym przedstawicielem rasy. Choroba uderzyła z dnia na dzień.
Wieczorem, 20 listopada zaczęło się od kulawizny przedniej łapki. Następnego dnia pies miał sparaliżowany cały tył.
Natychmiastowa wizyta u weterynarza i przeprowadzone RTG tylnego odcinka kręgosłupa skutkowało opisem: „ stan zapalny zwyrodnienia kręgosłupa”
Ruben dostał zastrzyki, które przyjmował przez cały okres choroby, w różnych dawkach.
Jak się później okazało, nie była to trafna diagnoza.

ruben historia chorobyStan Rubena pogarszał się, paraliż postępował obejmując przednie łapki i przesuwając się w kierunku karku. W końcu Ruben przestał podnosić łeb.
Z psa, który nie miał problemów z poruszaniem się, stał się niezdolny do jakiegokolwiek ruchu.
Ruben trafił do dr Niedzielskiego, gdzie został poddany szeregom badań, które miały znaleźć przyczynę nagłego paraliżu.
Zrobiony został rezonans odcinka szyjnego, badany płyn owodniowo- rdzeniowy, badania tarczycy ,badanie w kierunku chorób odkleszczowych oraz na pasożyty.
Nic nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Według diagnostyki Ruben był zdrową „psią roślinką”.
Ostatecznie Dr Niedzielski stwierdził Polineuropatię czyli obwodowe zapalenie nerwów wynikłe bez ustalonej przyczyny.
Życiu Rubena nie zagrażało niebezpieczeństwo, wróci do pełnej sprawności przy odpowiednim leczeniu i rehabilitacji.

ruben historia choroby

Opieka nad Rubenem

Opieka nad Rubenem wymagała niezwykłego poświęcenia.
Pies nie był w stanie sam załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych, ani samodzielnie jeść czy pić (nie unosił pyska).
Trzeba go było poić, a jedzenie podstawiać tak, żeby mógł je zlizywać.
Ruben spożywał specjalną karmę, która dużo wchłaniała a mało wydalała. Wymieszana z siemieniem lnianym i olejem tworzyła papkę, którą pies zlizywał z ceraty, przy okazji ćwicząc mięśnie szyi.
Miłość labradorów do jedzenia okazała się bardzo ważnym elementem przetrwania tej morderczej walki o wyzdrowienie.
Każda zmiana pozycji Rubena z boku na bok musiała odbywać się za pomocą ludzkich rąk.

ruben historia choroby

Układ oddechowy Rubena był w bardzo złym stanie, cudem uniknął śmierci.
Walka o jego życie i powrót do zdrowia wymagała całkowitego przeorganizowania trybu życia właścicieli. Pies ani przez chwilę nie zostawał sam.
Codziennie był badany w klinice Help w Zielonej Górze, codziennie, niezależnie od dnia, święta, musiał dostawać zastrzyki.
Mimo jego ciężkiego stanu, właściciele nie poddali się, włożyli ogrom siły, aby pies wrócił do zdrowia, nie mając pewności czy się uda.
Opieka nad Rubenem była bardzo kosztowna, pochłonęła kilkanaście tysięcy złotych.
Na szczęście pomogli dobrzy ludzie, dzięki którym możliwe było leczenie.
Forum Labradory.org przesyłało specjalną karmę dla Rubena oraz organizowało bazarki, dzięki którym zostały zbierane pieniądze.
Ludzie z własnej woli przesyłali datki,podkłady fizjologiczne i inne niezbędne do codziennej opieki materiały.
Każdy pomagał jak mógł i jak potrafił.

ruben historia choroby

 

Rehabilitacja i powrót do zdrowia

Rehabilitacja Rubena rozpoczęła się 26 listopada. Odbywała się każdego dnia w klinice oraz w domu.
Podczas rehabilitacji w klinice Ruben korzystał z bieżni wodnej, pola magnetycznego ćwiczenia łap i piłek do rehabilitacji. Z czasem doszła też akupunktura.
Do tego dochodziły jeszcze ćwiczenia w domu, polegające na masażach na macie masującej, ćwiczenia łap, ćwiczenia na piłce, stymulowanie nerwów rolkami masującymi oraz prostowanie przednich nadgarstków za pomocą deseczek i bandaża (aby nie dopuścić do przykurczu nadgarstków).
Z czasem do ćwiczeń dołączyła pionizacja Rubena.

ruben historia choroby

Postępy rehabilitacyjne

Już po kilku dniach rehabilitacja zaczęła przynosić efekty- głównie jeśli chodzi o układ oddechowy.
Ruben ćwiczył niechętnie, nie chciał współpracować, unikał ćwiczeń jak tylko mógł.
Na początek poruszył się labusiowy ogon, ten który znamy z nieustającego merdania, a który u Rubena od 20 listopada pozostawał nieruchomy.
Kolejnymi efektami ćwiczeń był uniesienie łba i powolne czołganie się przy pomocy człowieka.
W drugiej połowie grudnia Ruben zaczyna poruszać łapami w bieżni i z niewielką pomocą przekręcać się na grzbiet.

ruben historia choroby

W styczniu Ruben opanowuje czołganie do perfekcji, potrafi już samodzielnie przeczołgać się do legowiska i po smakołyk. Powoli wraca zainteresowanie zabawkami, higieną oraz zdolność szczekania.
Luty to miesiąc, w którym Ruben zaczyna odzyskiwać zdolność w tylnych łapach. Pierwsze kroki w bieżni, oparty o łóżko stoi na tylnych łapach.
Ruben podejmuje już próby siadania, przeprowadzania toalety, drapania za uchem.

Po 97 dniach choroby Ruben zostaje uznany za psa zdrowego, bez Polineuropatii.  Została już „tylko” rehabilitacja!

Pod koniec lutego Ruben po raz pierwszy od listopada zostaje sam w domu. Z radości na powrót właścicieli przeczołgał się aż trzy metry żeby ich powitać!

W marcu Ruben wreszcie stawia swoje pierwsze, samodzielne kroki i powoli odzyskuje swoje dawne życie!
Ruben swoją rehabilitację zakończył w połowie czerwca 2015 roku. Trwała ona prawie 8 miesięcy i spowodowała że całkowicie odzyskał sprawność!
Ta niesamowita historia pokazuje, jak ważna jest wiara, wytrwałość i wola walki.
Wielkie uznanie dla właścicieli, którzy mimo ciężkich chwil, pełnych zwątpienia, smutku- nie poddali się, a walczyli o swojego psa do końca!
To dzięki nim, oraz pomocy mnóstwa ludzi dobrej woli Ruben jest dziś zdrowym psem i szczęśliwym labradorem!

  • lukasz

    Czytając ten tekst mam przed oczyma ogłoszenia „oddam kochanego labradorka, bo mój synek ma alergię”…

  • http://adopcje.labradory.org/ adopcje.labradory.org

    Śledziłem każdy dzień postępów Rubena. Cieszę się że pokazałyście go większemu gronu ludzi.

  • Iwona

    Mój piesek nie będzie miał tyle szczęścia:-(

  • Kate

    Przeczytalam historie Rubena i jestem mocno poruszona , poniewaz moja suczka Cane Corso , spotkalo to samo . Calkowity paraliz , walka przez kilka miesiecy , bledne diagnozy , nasza opieka ( czasami ponad sily ) . Teraz jestem pewna , ze powodem byla szczepionka ( p.wsciekliznie i wirusowka ) , ale tego zaden z lekarzy nie bral pod uwage .Moj pies odzyskal sprawnosc , ale pojawiaja sie teraz inne kolejne problemy , typu wymioty,astma… Przestrzegam – szczepienia nie sa bezpieczne tak jak nam sie to wmawia !