Wywiad o kolczatkach z behawiorystą Piotrem Wojtków z DOGadajcie się

  • Na czym polega działanie kolczatki?
  • Czy kolczatka może być przyczyną lęków i agresji?
  • Co może pomóc nam w pracy nad „ciągnikiem”?
  • Labradory- porady dotyczące trybu życia.

Odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące kolczatki, awersji i tworzonych przez psa skojarzeń znajdziecie w poniższym wywiadzie.

piotr wojtków dogadajcie się coape

Piotr WojtkówDipCABT (COAPE), behawiorysta/trener szkolenia psów w warszawskiej szkole DOGadajcie się.
Przez kilka lat zajmował się szkoleniem psów asystujących dla osób niepełnosprawnych w Fundacji Pomocna Łapa.
W swojej karierze wyszkolił i przekazał dwa psy asystujące.
W 2010 roku wraz z innymi trenerami założył szkołę DOGadajcie się, gdzie techniki opierają się zarówno na doświadczeniu trenerów jak i wiedzy kynologicznej.
Piotr prowadzi także zajęcia dla przyszłych oraz praktykujących behawiorystów, a od 2012 roku jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Behawiorystów i Trenerów COAPE.
Więcej o Piotrze Wojtków możecie poczytać na stronie DOGadajcie się.

piotr_bazio1. Czy mógłby Pan pokrótce wytłumaczyć jak działa kolczatka?

Wszystko zależy w jaki sposób kolczatka jest używana.
Niektórzy opiekunowie wyprowadzają swoje psy na kolczatce jak na obroży, inni opiekunowie czują się pewniej prowadząc psa trzymając go „krótko” na ciągle napiętej smyczy, inni używają kolczatki jako narzędzia szkoleniowego.
W każdym z tych przypadków działanie kolczatki może wywołać u psa nieprzyjemne emocje.
Opiszę zasadę działania w tym ostatnim przypadku, podając jako przykład oduczanie psa ciągnięcia na smyczy.
Wyobraźmy sobie, że opiekun wyprowadza swojego psa na około dwumetrowej smyczy, kolczatka jest założona dość ciasno bliżej uszu psa niż karku.
W momencie, gdy pies zbliża się do napięcia smyczy – opiekun szarpie za smycz powodując zaciśnięcie kolczatki, co sprawia psu dyskomfort, być może ból.
Ważne, abyśmy pamiętali, ze takie działanie, aby było skuteczne ma wywołać nieprzyjemne emocje u psa, często jest to strach, przerażenie, rozdrażnienie czy frustracja.
Gdy zwierzę zwalnia i luzuje smycz – ucisk ustaje, więc pies odczuwa wzmacniające uczucie ulgi.
Po jakimś czasie pies ma unikać napinania smyczy, ponieważ wywołuje to dyskomfort.
W ten sposób człowiek uzyskuje efekt jakim jest chodzenie na luźnej smyczy.
Pies uczony w ten sposób może być jednak bardziej zaniepokojony, zestresowany, wystraszony, ponieważ kojarzy konsekwencje napięcia smyczy.

piotr wojtków dogadajcie się coape2. Czy kolczatka może być przyczyną pogłębienia reakcji lękowych/agresywnych w stosunku do otoczenia psa na przykład innych psów czy ludzi?

W obu przypadkach odpowiem – może być.

W przypadku zachowań lękowych – zdecydowanie tak.
Musimy pamiętać, że technika pracy z kolczatką – opisana przeze mnie powyżej – może wywołać obawę, strach czy przerażenie, więc w przypadku „reakcji lękowych” może
pogłębić przyczynę problemu.
Wyobraźmy sobie psa, który całe życie spędził w schronisku i w wieku 2 lat pierwszy raz trafia do miasta.
Jest zaniepokojony natłokiem hałasów, tłumem ludzi, ograniczeniem smyczą.
Próbuje uniknąć zagrożenia, uciec, jak najszybciej oddalić się od źródła niepokojących sygnałów, przez co uporczywie ciągnie na smyczy.
Właściciel, aby poprawić swój komfort – zakłada psu kolczatkę.
Być może pies ciągnie z mniejszą siłą, jednak jego niepokój i strach przed otoczeniem wzrasta.

W przypadku zachowań agresywnych problem jest nieco bardziej złożony.
Takie zachowania uruchamiają układ nagrody, pozwalają zwierzęciu rozładować nieprzyjemne emocje – wynika to z biologicznego mechanizmu samonagradzania się zachowaniami agresywnymi.
Zatem pozwolenie psu na prezentowanie tego typu zachowań może wpłynąć na ich nasilenie.
Być może stąd wśród trenerów czy behawiorystów istnieje różnica zdań na temat
stosowania kolczatki w przypadku zachowań agresywnych.
Nie można jednak zapomnieć, że przeważnie zachowania agresywne są zachowaniami
afektywnymi (oprócz agresji łowczej), czyli wynikają z poczucia zagrożenia.
Bodziec awersyjny, jakim jest stosowanie kolczatki może pogłębiać to odczucie, przez co może pogłębiać przyczynę problemu, pomimo chwilowego zahamowania zachowania. Może nasilać odczucie zaniepokojenia, strachu, frustracji.
Techniki te nie dają zwierzęciu możliwości zrozumienia jak ma się zachować w sytuacji problemowej.
Nigdy nie wiadomo z czym pies skojarzy sobie skarcenie – z przechodzącym obok
dzieckiem, innym psem czy z przewodnikiem.
Pies karcony za zachowania ostrzegawcze może w przyszłości od razu przechodzić do ataku – bez warczenia, szczerzenia zębów, szczekania, doskakiwania.
U bardziej wrażliwych psów może to doprowadzić do efektu tzw. „złamania psa”, gdzie
pies boi się inicjować jakiekolwiek zachowania, ponieważ i tak spotka go kara – co także może być niebezpieczne w skutkach.
Zdarza się, że nawarstwienie nieprzyjemnych emocji powoduje przekierowanie agresji -np. na rękę osoby, która trzyma smycz psa.
Głównie z tych powodów ja nie stosuję w swojej pracy tego typu narzędzi.
Nie oznacza to, że podczas pracy z psami agresywnymi nie staram się znaleźć technik, które pozwolą opanować zachowanie, aby zahamować utrwalanie.
Koncentruję się się na pokazaniu psu alternatywnej formy zachowania oraz nauczeniu psa rezygnowania i pokazaniu mu płynących z tego korzyści.

piotr wojtków dogadajcie się coape3. Czy według Pana, istnieją uzasadnione przypadki stosowania kolczatki gdy pies ciągnie na smyczy?
Czy faktycznie istnieją takie psy, których
NIE DA się nauczyć chodzenia na luźnej smyczy innym sposobem?

Nie! Uważam, że są inne o wiele bezpieczniejsze techniki nauki chodzenia na luźnej smyczy.
Wymagają one jednak stosowania zasad żelaznej konsekwencji.

4. Co może być alternatywą dla kolczatki, w przypadku psa, który mimo starań właścicieli nadal nie daje opanować się na smyczy?

Dobrą alternatywą może być odpowiednie zastosowanie szelek z zapięciem z przodu.
W momencie napinania nie wywołują one strachu u zwierzęcia -odwracają psa w naszą stronę, przez co traci on możliwość dalszego poruszania się do przodu.
W ten sposób zniechęcają do ciągnięcia.
Jest to o wiele bezpieczniejsze narzędzie niż kolczatka, musi być stosowane bardzo konsekwentnie – poruszamy się do przodu tylko, gdy smycz jest luźna.

Alternatywą może być także zastosowanie obroży uzdowej, tzw. kantarka.
Gdy pies potrafi spokojnie nosić tego typu obrożę, a przewodnik jest delikatny a jednocześnie konsekwentny – może działać podobnie jak szelki z zapięciem z przodu.
Należy pamiętać, że bez odpowiedniego i stopniowego przygotowania psa do noszenia kantarka może on być także narzędziem inwazyjnym.
Nieprawidłowe i zbyt gwałtowne stosowanie może być równie ryzykowne jak stosowanie kolczatki.

piotr wojtków dogadajcie się coape5. Coraz więcej słyszy się, że prawidłowo stosowana kolczatka nie zadaje bólu.
Jak zatem prawidłowo się jej używa?

Myślę, że odczucie bólu jest subiektywne.
Zależy od wrażliwości psa, jego stopnia pobudzenia, siły bodźca itp.
Na pewno, aby technika była skuteczna – ma wywołać u psa nieprzyjemne emocje. Bardzo często niepokój, obawę, strach, przerażenie, panikę czy rozdrażnienie.
Nie sposób oduczyć psa w ten sposób zachowania nie wywołując nieprzyjemnych
skojarzeń. Na tym polega ta technika.

piotr wojtków dogadajcie się coape6. Czy według Pana stosowanie kolczatki w przypadku labradorów jest słuszne?
Co mógłby Pan doradzić naszym czytelnikom?

Nie lubię się stawiać w roli wyroczni.

Dlatego postaram się zgrabnie ominąć bezpośrednią odpowiedź na to pytanie.
Uważam, że każdy trener / behawiorysta jak i opiekun bierze na swoje barki odpowiedzialność za techniki, które stosuje.
A ryzyko stosowania bodźców awersyjnych jakim jest działanie kolczatki jest bardzo duże. Nie sposób jest opisać wszystkich możliwych skutków ubocznych stosowania kolczatki. Mam jednak nadzieję, że przestrzegłem i  zmotywowałem czytelników do przemyśleń.

Co mógłbym doradzić opiekunom labradorów?

Pamiętajcie, że labradory to rasa myśliwska, więc dbajcie o odpowiednia dawkę różnorakich aktywności dla Waszych psów: pamiętajcie o długich spacerach, swobodnym
przemierzaniu dużych przestrzeni, zapewnijcie swoim psom dużą dawkę tropienia, noszenia przedmiotów, uczcie nowych zachowań – labradory jak i psy innych ras tego potrzebują, aby być szczęśliwymi.
A pies szczęśliwy to pies sprawiający mniej problemów na co dzień.
Uczcie psy prawidłowych zachowań, aby były bezpieczne dla Was i otoczenia –
pamiętajcie o przywołaniu, spokojnym mijaniu innych psów na spacerze, spokojnym czekaniu na nagrodę (pamiętajcie, że nagroda to nie tylko smakołyk czy piłeczka, może to być także wspólne wyjście z psem na spacer, dojście do ulubionego parku czy odpięcie ze smyczy).
W treningu z psem bądźcie konsekwentni, używajcie nagród, aby wzmacniać poprawne
zachowanie (labradory są łase na nagrody), unikajcie technik wywołujących strach czy rozdrażnienie – a używanie kolczatki jest tego typu techniką.

Serdecznie dziękujemy za wywiad, a naszym czytelnikom polecamy szkołę DOGadajcie się, w której znajdziecie fachową pomoc i fantastyczną atmosferę!

dogadajcie sie