Wywiad o byciu domem tymczasowym z Futra Specjalnej Troski

Dziś zapraszamy was na wywiad z autorką bloga Futra specjalnej troski.
Dowiecie się z niego, jakie problemy towarzyszą tymczasowym opiekunom oraz jak psi rezydenci znoszą pobyt obcych zwierząt w domu.

futra specjalnej troski


1. Dlaczego zdecydowała się Pani być domem tymczasowym?

Domem tymczasowym chciałam być już od bardzo dawna.
Niestety dopóki mieszkałam z rodzicami, nie mogłam sobie na to pozwolić.
Po przeprowadzce „ na swoje” szybko „nadrobiłam” zaległości.
Był to dla mnie również test- jakby to było mieć trzy psy a nie dwa (niestety zachorowałam wówczas na GMD-get more dogs).

dom tymczasowy futra specjalnej troski

2. Jakie problemy niesie ze sobą bycie DT? Co w Pani doświadczeniu okazało się najtrudniejsze?

Przede wszystkim musimy zdawać sobie sprawę z tego, że pies będąc u nas na tzw. Tymczasie, może zostać w nim na długo i to chyba jest najtrudniejsze.
Nie chodzi o przyzwyczajenie się nas-ludzi do nowego członka stada, ale o przyzwyczajenie psich rezydentów.
Taka sytuacja miała u nas miejsce.
Dopóki psiaki przebywały tydzień,dwa tygodnie-nie było problemu.
Natomiast gdy nasz ostatni tymczas siedział ponad miesiąc- Alpha i Pierdolot uznały go już za prawowitego członka stada i rozstanie zniosły bardzo źle: przez 3 dni nic nie chciały jeść, co w przypadku naszych futer jest NAPRAWDĘ NIEREALNE, spały, piszczały, załatwiały się w domu…

3. Jak sytuację z obcym psem w domu znoszą rezydenci? Czy bywają problemy w relacjach między nimi?

Jako dom tymczasowy z góry powinno się zadeklarować, jakiego psa możemy pod dach przyjąć.
My aby uniknąć „wojny domowej”, staraliśmy się wybierać szczeniaki bądź jeśli pies miał być dorosły- samce.
Psiaki spełniające te kryteria,były w domu przyjmowane z otwartymi ramionami.
Pierdolot jest jednak mixem teriera, więc nie ma co ukrywać jej terytorialności i chęci dominacji.
Bądźmy tymczasem z głową- pomoc jest ważna, ale nie kosztem swoich zwierząt.

domtymczasowy futra specjalnej troski

4. Co najlepiej Pani wspomina z bycia DT?

Nie do końca mogę powiedzieć,że coś wspominam.
Cieszy mnie kontakt jaki mam z opiekunami wszystkich naszych tymczasów.
Często podsyłają zdjęcia oraz informacje co u nich słychać. To niesamowicie miłe.

5. Czy ciężko rozstać się z psem, który był na DT?

Jak to się mówi- pierwszy raz zawsze boli. Łzy jak grochy leciały po rozstaniu.
Fakt, że Nero był u nas bardzo krótko- raptem tydzień, ale nie wiele czasu trzeba było aby został pełnoprawnym członkiem rodziny.
Świadomość,że trafi do wspaniałego nowego domu, mając za towarzysza psa tej samej rasy-potrzymała mnie na duchu.
A teraz? Teraz wiem, że była to najlepsza decyzja. Nero ma wspaniały dom, kochającą rodzinę i „prawie brata” Angusa.
A my mogliśmy „hotelować” kolejne psiaki.
Bo zatrzymanie tymczasa niestety zablokowałoby możliwość pomocy kolejnym psom. Dom z gumy niestety nie jest.

domtymczasowy futra specjalnej troski

6. Czy podczas Pani doświadczenia w byciu DT zdarzyły się „chwile grozy” jeśli chodzi o zachowanie/zdrowie psów?

Groźnych momentów nie mieliśmy. Ważne jest by być domem tymczasowym w porządnej fundacji, która zawsze wesprze radą i pomocą gdy będzie taka potrzeba.
Po każdym tymczasie nie wolno również zapomnieć o obowiązkowym odrobaczeniu psów- większość psiaków jakie do nas trafiała niestety miała baaardzo „bogate życie wewnętrzne).

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o byciu domem tymczasowym zapraszamy do odwiedzenia forum i zapoznania się z zasadami i warunkami zostania DT!
Szczegóły znajdziecie TUTAJ!

domtymcza

Pozostałe wywiady możecie przeczytać w TYM miejscu.