Wybiegi dla psów- ukłon w stronę psiarzy czy małe getta?

Podczas pierwszej edycji budżetu partypacyjnego w Warszawie, jednym z wielu zgłoszonych projektów był wybieg dla psów na często uczęszczanych przez psiarzy Fortach Bema w dzielnicy Bemowo.
Temat wywołał nie małą burzę wśród psiarzy, dzieląc ich na przeciwników i zwolenników pomysłu.
Czy powstające w Warszawie wybiegi to faktycznie ukłon w stronę spacerujących z pupilami po osiedlowym parku? A może to jedynie próba „wygnania” czworonogów na zamknięty teren i izolowanie ich od społeczności?

wybiegbielanywybiegbielany

Niestety, w naszym kraju tego typu obiekty wciąż pozostawiają sporo do życzenia.
Główną ich wadą jest zbyt mała powierzchnia. Zazwyczaj jest to niewielki kwadrat, na którym nie znajduje się nic poza kawałkiem trawy, piachu, ławkami i koszami na psie odchody.
Przede wszystkim, aby taki wybieg miał sens, teren powinien być znacznie większy, aby dać możliwość swobodnego spacerowania i oddzielenia się od grup, które często tworzą się w takich miejscach. Ma to szczególnie ważne znaczenie, gdy psy nie obdarzą się sympatią lub gdy z jakiś powodów jeden z nich nie będzie miał ochoty na wspólną zabawę.
Możliwość separacji przydać mogłaby się również w sytuacjach, kiedy chcielibyśmy pobyć z psem sam na sam, wykorzystując rozproszenia jako element ćwiczeń, jednocześnie nie musząc martwić się o czynniki mogące powodować u psa dyskomfort, agresję czy lęk ( rowerzyści, rolkarze, biegające dzieci).

wybiegbielany
Poza tym na wybiegu powinien być zapewniony stały dostęp do wody, siatki do sprzątania odchodów oraz wydzielone miejsce dla psów agresywnych, które nie mają możliwości zabawy z luzem puszczonymi psami.
Oprócz tego obiekt powinien posiadać obszary zacienione, gdzie zarówno właściciel jak i czworonóg mogliby schronić się przed słońcem w upalne dni.
Podstawą w zagospodarowaniu takie placu są również atrakcyjne przeszkody, odporne na zniszczenie przez psie pazury i bezpieczne w użytkowaniu. Mowa tu o wszelkiego rodzaju torach przeszkód składających się z tuneli, kładek, hopek, slalomów.

wybiegbielany

wybiegbielany
Tego typu projekt,wzorujący się na zagranicznych standardach brał udział w budżecie partypacyjnym.

Skąd więc protesty? Wydawałoby się, że psiarze powinni popierać inicjatywę, a nie bronić się przed powstaniem nowych miejsc, do których mogliby uczęszczać ze swoimi pupilami.
Niestety, problem często tkwi w mentalności nie-włascicieli psów, w których to mniemaniu wybiegi są JEDYNYMI miejscami, w których powinny przebywać czworonogi. Mało tego, niektórzy, nieprzyjaźni czworonogom, wyganiają właścicieli z parków, wzywając straż miejską, strasząc mandatami czy sugerując, że pies swoje potrzeby powinien załatwiać jedynie w obrębie wybiegu, traktując go jako swoistą toaletę, nie zaś miejsce do aktywnego spędzania czasu w ramach urozmaicenia dnia.

wybiegbielany
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że częściowo jest to wina nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy pozostawiają zwierzęta bez nadzoru, ignorując zakazy spuszczania psów w zaludnionych miejscach, na których często przebywają dzieci.
Tego typu wydarzenia prowadzą do sytuacji, w których czworonóg przewraca wystraszone dziecko, kradnie mu piłkę, jedzenie, lub w najgorszym wypadku dochodzi do ugryzienia.
Nie rzadkością są również psie konflikty, pogonie za rowerami, czy dewastacje alejek, przeznaczonych do wypoczynkowych spacerów.
Duża część właścicieli nie dba też o czystość, nie sprzątając odchodów pozostawionych po swoich psach, zanieczyszczając wspólną przestrzeń i tworząc złe zdanie na temat większości psiarzy.
Między innymi przez takie zachowania dochodzi do zamykania przed psami kolejnych parków, a co za tym idzie tworzy się nieprzyjemna atmosfera i brak możliwości spacerowania z psem, poza wyznaczonym terenem. Przypomina to małe getta, na które właściciele są wyganiani, pod pretekstem, że „ tam jest ich miejsce”, odbierając im możliwość przechadzania się tam gdzie zaplanowali.

wybiegbielany
Z kolei inni, mało świadomi właściciele zabierają swoich podopiecznych na wybieg, licząc na to, że psy same się „wybiegają” i zamiast skupiać uwagę na zwierzętach oddają się osiedlowym plotkom. Takie sytuacje często prowadzą do nieprzyjemnych konfliktów pomiędzy psami, które pozostają bez żadnej kontroli.
W tej sytuacji odwiedzanie wybiegów przestaje być przyjemnością zarówno dla psa, który może odczuwać dyskomfort i lęk jak i dla jego właściciela, który nie może spokojnie zająć się swoim pupilem.
Nie można jednak zaprzeczyć, że możliwość spuszczenia psa luzem, bez narażania się na mandat i nieprzyjemne konsekwencje w postaci ucieczki psa, pogoni rowerów, przebicia zębami piłki, to duży plus takich miejsc.
Dlatego bardzo cieszy nas powstały niedawno w Warszawie Plac zabaw Wilanów Dog Park, oraz plany na zagospodarowanie Pól Mokotowskich tylko i wyłącznie dla użytku psiarzy.
Miejmy nadzieję, że będziemy potrafili szanować takie miejsca, a ludzie zrozumieją, że pomimo ich istnienia nie jest to jedyny obszar, na którym wolno nam przebywać ( oczywiście pod warunkiem przestrzegania przepisów) , a jego istotą nie jest załatwienie w nim przez psa swoim potrzeb fizjologicznych.

  • ksz

    u nas w Katowicach,nasz wniosek o wybudowanie Psiego Parku w dzielnicy Ligota,Piotrowice został też odrzucony-jesteśmy zrozpaczeni.
    ps.w parkach to najczęściej załatwią swoje potrzeby fizjologiczne ludzie i ich dzieci a nie psy…śmiecą również wszędzie-wystarczy zobaczyć ile zostawiają śmieci:butelki.opakowania po chrupkach..pampersów.
    .

  • http://podczytywka.wordpress.com podczytywka

    Będąc w te wakacje w Wiedniu kilkukrotnie spotkałam się z takimi wybiegami dla psów i nie były one jakoś specjalnie duże czy wyposażone w psie zabawki. Miały wielkość sporego placu zabaw, więc taki labrador nie miał szans na wybieganie się, jedynie na pobieganie. W środku głównie trawa, piasek, ściółka, ławki dla właścicieli, kosze i stojaki z workami oraz takie drabinki, jak na zdjęciach. Według mnie nie jest to forma getta dla psów. Można by tak samo powiedzieć o dziecięcych placach zabaw – przecież pobiegać to sobie one mogą i po całym parku i rzucać papierki po cukierkach na trawę. A na takim placu zabaw są bezpieczniejsze, nie uciekną daleko, są kosze na śmieci i rodzice mają na nie oko siedząc na ławce. To samo z psimi wybiegami – można swobodnie spuścić ze smyczy bez obawy, że ktoś się wystraszy, pies ma gdzie kopać doły, a i sprzątać łatwiej, bo są kosze i torby. Dla mnie świetny pomysł o ile nie ma przy tym zakazu biegania po innej części parku 🙂

  • http://livingwithpepe.blogspot.com/ livingwithpepe@gmail.com

    Myślę, że jeszcze wiele musimy się nauczyć, zarówno „psiarze” jak i „antypsiarze” a właśnie dzięki takim okazjom do takiej nauki pojawia się sposobność 🙂