PIES NA SMYCZY:  ZA CZY PRZECIW?

Pies na smyczy: obowiązek czy dobra wola właściciela?

Pies na smyczy to temat, z którym zetknął się każdy właściciel psa. Na każdym kroku możemy spotkać tabliczki informujące nas, że psy należy wyprowadzać na smyczy oraz w kagańcu.
Takie informacje możemy napotkać przy wejściu na osiedle, do parku, a także na wielu blokach i trawnikach.
Sąsiedzi tylko czyhają na moment, w którym zauważą nas spacerujących z pupilem puszczonym „wolno”.
Zaczyna się straszenie policją, mandatem oraz skargami do zarządu osiedla mieszkalnego.

piesnasmyczy

A jak to wygląda NAPRAWDĘ?

Otóż w tym miejscu wielu z Was otworzy oczy szeroko ze zdumienia.

Według obowiązujących przepisów NIE MA obowiązku wyprowadzania psa na smyczy!

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt z 2013 roku stwierdza że:

3. Zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna.”

W praktyce oznacza to, że nasz pupil może swobodnie biegać na dowolnie wybranym przez nas terenie i nikt z tego powodu nie może robić nam wyrzutów.
Jak wiele osób jest świadomych istnienia takiej ustawy? Wielu PSIARZY nie ma o niej pojęcia, nie mówiąc już o ludziach, którzy zwierząt nie posiadają.
Powszechnie uważa się, że pies ma obowiązek być prowadzonym na smyczy, w przeciwnym bądź razie mogą czekać nas przykre konsekwencje w postaci kary pieniężnej.
Regulaminy miast, parków, osiedli -zawierają zapisy regulujące zasady przebywania z psem na danym terenie.
W rzeczywistości nie są one nic warte, jako że ustawa jest ponad nimi. W rezultacie oznacza to, że jesteśmy zwolnieni z trzymania psa na smyczy i nie musimy więcej obawiać się patrolów policyjnych, które będą nas ścigać za biegające luzem psy.

ZA czy PRZECIW?

Ustawa, o której wie tak mało osób może przyczynić się do zmiany w psim środowisku.

Zasadnicze pytanie brzmi: na lepsze czy na gorsze?

Brak obowiązku prowadzania psów na smyczy NAWET w miejscach uznawanych za przestrzeń publiczną to jest w miejscach uczęszczanych, w pobliżu ulic, placów zabaw może spowodować wiele kłopotów.

piesnasmyczy

Przede wszystkim:

  • należy uszanować, że nie każdy psy lubi, a niektórzy wręcz mogą się ich bać. Człowiek, który w przeszłości został zaatakowany przez psa agresywnego może wykazywać paniczny lęk przed zwierzętami do końca swojego życia. Należy pamiętać, że żyjąc w społeczeństwie, nie powinniśmy myśleć wyłącznie o sobie, a o dobrze ogółu.
    Nawet zamiłowany psiarz, spotykając po zmroku na swojej drodze dużego, puszczonego luzem psa może wystraszyć się jego obecności, nie wiedząc czego może się po nim spodziewać.
  • na świecie pełno jest nieodpowiedzialnych ludzi, którzy nie panują nad swoimi pupilami. Mimo zapewnień, że ich pies jest grzeczny, wychowany i „nic nie zrobi” może okazać się całkiem inaczej. Dla własnego i psiego bezpieczeństwa powinniśmy więc prowadzić nasze psy na smyczy, aby uniknąć tego typu nieprzyjemnych sytuacji.
  • puszczania psa w okolicy ulic może grozić poważnym uszczerbkiem na jego zdrowiu lub nawet śmiercią, gdy dojdzie do nieszczęśliwego wypadku. Mowa tu nie tylko o potrąceniach przez samochód, ale również o zatruciach trutkami, rozstawianymi przez nieprzychylnych psom ludzi.
    W Internecie co raz więcej krąży zdjęć jedzenia wypełnionego drutami, gwoździami czy innymi paskudztwami, mającymi spowodować zgon zwierzęcia.  Czy naprawdę chcemy ryzykować?
  • jako psiarze szanujmy siebie nawzajem. Nie dopuszczajmy do sytuacji, gdy nasz wolno puszczony pies biegnie do nieznanego nam czworonoga, nawet jeśli „tylko chce się przywitać”. Nigdy nie wiemy, jak zachowa się nowy znajomy, czy nie okaże agresji lub lęku. Często psy po przejściach nie tolerują innych zwierząt co może objawiać się silnym przerażeniem. W rezultacie może nastąpić reakcja obronna, z której łatwo wywiąże się bójka, mogąca niekorzystnie wpłynąć na psychikę naszego psa.
  • pamiętajmy też o innych zwierzętach, które żyją wśród nas. Koty, wiewiórki, ptaki to także element naszego świata. Jeśli nie przekonuje Was ich dobro, warto pomyśleć kto wygra w zestawieniu kot-pies. Nierzadko sytuacja może wymknąć się spod kontroli, a nasz pies może zostać poważnie poszkodowany przez kocie pazury.

Podsumowując: mimo, że na chwilę obecną NIE MA obowiązku wyprowadzania psa na smyczy, APELUJEMY do Waszej wyobraźni oraz empatii dla innych osób.
Spuszczajcie psy jedynie tam, gdzie jesteście pewni, że będą całkowicie bezpieczne. Ćwiczcie przywołanie na lince, aby pies wrócił do Was jak tylko go zawołacie. Bez wyuczonej komendy „do mnie” nie ryzykujcie oddalania się Waszego pupila.
Zachowajcie rozsądek i szanujcie, że żyjemy w społeczeństwie, gdzie należy myśleć nie tylko o własnym nosie.

Zachęcamy Was do posłuchania wywiadu z Dorotą  Dorota Szulc-Wojtasik, Redaktor Naczelną magazynu  „Cztery Łapy„ dla Polskiego Radia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Maurycy Walikoń

    Ja w moim osiedlowym lasku moja suke prowadzę bez smyczy. To jest też dla innych znak rozpoznawczy ze nie ma co się bać.

    • http://www.przezswiatzlabradorem.pl/ PrzezŚwiatzLabradorem

      Niestety nie zawsze to tak działa. Często ludzie spuszczają nawet takie psy, których bać się należy 🙁

  • malyczarny

    Trafniej nie można było tego ująć, zgadzam się w 100%-ach! Będę Wasz tekst podlinkowywać znajomym 🙂 My często korzystamy z linki treningowej, w razie czego można ją przydepnąć i przytrzymać psa, przydaje się przy nauce odwoływania.

  • malyczarny

    Trafniej nie można było tego ująć, zgadzam się w 100%-ach! Będę Wasz tekst podlinkowywać znajomym 🙂 My często korzystamy z linki treningowej, w razie czego można ją przydepnąć i przytrzymać psa, przydaje się przy nauce odwoływania. Bąbel czasem jest nieprzewidywalny, zwłaszcza w stosunku do większych psów.

  • Roline

    Mam pewne pytanie, trochę związane z tym zagadnieniem 🙂 Moja labradorka ma 5 lat, jest bardzo posłuszna i nie wychodzi za ogrodzenie np. gdy brama jest otwarta. Nawet gdy chodzą po drodze inne psy to ona grzecznie spaceruje po ogródku czy podwórzu i w ogóle nie interesuje się „życiem” poza ogrodzeniem. Nigdy też nie była wyprowadzana (czy na smyczy czy bez) poza ogrodzenie. Jednak w związku z tym, że chcę ją odchudzić to oprócz ograniczania ilości karmy chciałabym ją też wyprowadzać na spacery. I moje pytanie: czy jak będzie wyprowadzana na smyczy poza ogrodzenie to nie będzie uciekać, gdy np. brama będzie otwarta? Mieszkam na wsi i mam piękną okolicę gdzie mogłabym z nią spacerować ale boję się, że będzie potem uciekać poza ogrodzenie i dlatego nigdy jej nie wyprowadzałam. Ma do dyspozycji duży ogród w którym mogłaby się bawić, ale ona z reguły bawi się 15 minut, zmęczy się i już jej się nie chce biegać. A chciałabym ją też nauczyć chodzenia na smyczy bo smycz ubieram jej tylko i wyłącznie gdy jedziemy do weterynarza. Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

  • http://vigotogo.com vigotogo.com

    Bardzo ciekawy post, ludzie często nie zdają sobie sprawy ze swoich praw, faktem jest też że szczegółowe przepisy na temat psów w miejscach publicznych wydaje gmina lub zarządca danego terenu. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i umiar, bo jak pokazuje rzeczywistość ludzie kompletnie nie umieją odczytywać zachowań swoich zwierząt.

  • Wienio

    Nie patrzę na innych ludzi. W życiu nie ma co się przejmować innymi.

  • naniko

    W miastach trzeba mieć na uwadze też miejskie przepisy, i tak w Warszawie istnieje obowiązek wyprowadzania psa na smyczy: (REGULAMIN utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy)

    6. Na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku psy powinny być wyprowadzane

    na smyczy, a zwierzęta agresywne lub mogące stanowić zagrożenie dla otoczenia, również

    w kagańcach i pod opieką osób dorosłych, które zapewnią sprawowanie nad nimi kontroli.

    7. Dopuszcza się zwolnienie psa ze smyczy jedynie w miejscach mało uczęszczanych

    przez ludzi oraz na obszarach oznaczonych jako wybiegi dla psów, pod warunkiem

    zapewnienia przez właściciela lub opiekuna pełnej kontroli zachowania psa.

    Przy czym istnieją poważne wątpliwości co jest rozumiane przez „miejsce mało uczęszczane” i tak naprawdę trzeba być przygotowanym na konieczność kłócenia się ze służbami, jak ktoś je zawiadomi.

  • Magdalena Pietras

    Ustawa z 2013 (znowelizowana w 2016) jest ustawą nadrzędną ponad wszelkimi przepisami miast i wsi. Myślę jednak że sprawą najważniejszą jest wzajemny szacunek i kultura.Nie żyjemy w dziczy i nasz pies też nie.To że tak naprawdę nikt nie jest w stanie zakazać mi wejścia z psem na plac zabaw nie znaczy że muszę tam z nim koniecznie przebywać.Nie musi tez koniecznie zanieczyszczać osiedlowego trawnika (mimo że posprzątam po nim oczywiście). Mój pies nie chodzi na smyczy mieszkamy niemal w lesie i to jest dla niego bezpieczne.Moim obowiązkiem jest dopilnować żeby nie podchodził do nieznanych osób(nawet za ich przyzwoleniem-cmokanie) i psów oraz nie stresował zwierząt dzikich.Dlatego ma prawo chodzić bez smyczy tak długo jak ja swój obowiązek kontroli nad jego zachowaniem spełniam.I nie potrzebuję do tego żadnych przepisów, nakazów i zakazów.

    • http://www.przezswiatzlabradorem.pl/ PrzezŚwiatzLabradorem

      Najważniejsze jest bezpieczeństwo, jeśli panujesz nad psem i jesteś w każdej chwili w stanie go odwołać, to pewnie. Choć w lasach chyba akurat jest zakaz spuszczania psów, poza tym niestety różnych historii się już nasluchałam jeśli chodzi o kłusowników i nagle pojawiające się dziki, ja mam trochę obawy. 🙂