Jak rozpocząć pracę nad samokontrolą u psa?

Niedawno pisałam o tym, jak ważne jest skupienie psa i jak to osiągnąć. Tym razem chciałam poruszyć temat samokontroli, który jest równie ważny, a poprzednie ćwiczenia są jej nieodłączną częścią. Jak bowiem wymagać by zwierzę się kontrolowało, skoro nie potrafi skupić się na niczym innym jak różnego rodzaju bodźce?

Bez nazwy
W internecie często widujemy zdjęcia czworonogów, którym na łapach, pysku położono jedzenie, a one jak zaczarowane wpatrują się w swoich właścicieli. Ta „sztuczka” zawsze nas przerastała ze względu na żywiołowość mojego labradora, który absolutnie nie dał sobie nic położyć na nosie, ani usiedzieć sekundę na miejscu. Wierzę jednak, że wszystko jest do wypracowania, trzeba tylko znaleźć odpowiednią metodę.
Samokontrola niekoniecznie musi polegać na umieszczaniu na psie smakołyków, a głównie na tym, by ten potrafił w obecności rozproszeń wciąż z nami współpracować i myśleć. Jak często bowiem zdarza się, że gdy nasi pupile zobaczą jedzenie lub ulubioną zabawkę z marszu wykonują wszystkie znane im komendy, podskakują, robią obroty byleby wymusić na nas reakcję? Często.Jak więc nauczyć go, by zaczął nad sobą panować? Małe kroczki to podstawa do sukcesu. Nie oczekujmy, że pierwszego dnia zbudujemy na nosie psa wierzę z parówek, albo że po jednej serii ćwiczeń nie drgnie na widok swojej ulubionej zabawki. Zaczynamy od rzeczy prostych, umożliwiając psu osiągnięcie sukcesu.

Jeśli naszym celem jest, by pies nie ruszył jedzenia, które położymy mu na łapie, zacznijmy od jednego kawałka przysmaku. Wykorzystajmy naszą komendę PATRZ i klikajmy w momencie spojrzenia. To MY mamy być bardziej atrakcyjni. Stopniowo zwiększamy trudność, gdy pies potrafi się już opanować przy jednym smacznym kąsku. Dojdziemy do tego, że rozrzucimy ich dookoła wiele, a klikać będziemy za choćby przelotne spojrzenie, które potem będziemy wydłużać.

Jak zabrać się do nauki trzymania jedzenia, przedmiotu na nosie? Tu przydadzą nam się dwie komendy. Jedna z nich to CZEKAJ a druga to ponownie PATRZ. Na początku możemy pomóc sobie przytrzymując lekko pyszczek psa. Zaczynamy od jedynie przyłożenia obiektu do nosa i klikania w momencie zetknięcia. Ponownie- małe kroki. Nie od razu uda nam się położyć przysmak na psa nosie. Gdy już przejdziemy ten etap kładąc coś na pysku wydajemy komendę patrz i w ODPOWIEDNIM momencie gdy spojrzenie psa spotka się z naszym KLIK. Na początku będą to ułamki sekund. Później powoli będziemy odrywać rękę od pyska, wychwytując sekundy w których pies utrzymał głowę nieruchomo.W tym przypadku kliker jest bardzo ważny, gdyż umożliwia zaznaczenie odpowiedniego zachowania, które na początku trwa zaledwie ułamki sekund!

 

 

Pamiętajmy, by do szkolenia nie używać tylko jedzenia, a dołączyć ulubione zabawki psa. Nagrodą i motywacją nie musi być tylko posiłek. Zabawa też jest super. Dlaczego więc w zamian za dobrze wykonane ćwiczenie nie rzucić psu aportu? A może aport w zamian za..niewybiegnięcie do aportu bez pozwolenia?To TY decydujesz, kiedy wypuścić psa. Zacznij więc od położenia piłki przed sobą i wydania komendy CZEKAJ. Jeśli wysiedział spokojnie nagródź wyrzuceniem drugiej piłki. Najlepiej takiej samej, lub tej , która ma dla psa większą wartość. Po kilku próbach możesz spróbować wyrzucić piłkę na dalszą odległość. Jeśli się nie uda, nagrody nie ma, a piłka znika. Wracamy do poprzedniego etapu, bo być może za szybko próbowaliśmy zrobić postępy.

Czasem możemy wyrzucić piłkę i nie pozwolić psu po nią pobiec. Wydając komendę ” ZOSTAŃ” sami idziemy po wyrzuconą zabawkę, a pies aportuje tylko wtedy, kiedy został na miejscu. W nagrodę. Bo zasłużył. Naprawdę ciężko jest nie wybiec za ukochaną zabawką, jeśli do tej pory tego się nie wymagało.

Na początku ćwiczymy wszystko w domu, bez zbędnych rozproszeń. Dopiero gdy opanujemy ćwiczenia w domowym zaciszu, możemy przenieść je na zewnątrz PONOWNIE OBNIŻAJĄC KRYTERIA.

A więc do roboty!

 

  • http://podopieczni.blogspot.com E&E

    świetny artykuł! 🙂