Ciemna strona labradora

Cienie życia z dorastającym labradorem

Budzisz się rano, a Twój dom wygląda jak po przejściu huraganu. Nadgryzione krzesło ledwo już stoi na swoich „kulawych nogach”, pranie rozciągnięte po całym pokoju, a na podłodze walające się strzępki poszarpanej gazety.
Po środku siedzi szczęśliwy labrador, merdając ogonem na Twój widok.
Nie masz siły się na niego złościć, ale w duchu zadajesz sobie jedno pytanie: czy to się kiedyś skończy? Czy labradory kiedykolwiek dojrzewają?


Rasa słynie ze swojej łagodności i wesołego usposobienia. Dlaczego jednak nikt nie mówił, że będzie tak ciężko? Czy te psy to faktycznie wieczne szczeniaki, a Ty właśnie skazałeś się na wieloletnią mordęgę?
Czasami wydaje Ci się, że nawet z dziećmi bywa prościej. Nakrzyczysz, dasz szlaban, zrozumieją swoje.

Labrador spojrzy na Ciebie cielęcym wzrokiem, zamerda ogonem i skruszony pójdzie do kąta.
Będzie przychodził, zaczepiał, aż w końcu wybaczysz. Do rana, kiedy wszystko zacznie się na nowo.
Czy to znaczy, że jesteś złym właścicielem? Poświęcasz mu przecież czas na zabawę, szkolenie. Pilnujesz by regularnie bawił się z innymi psami, kupujesz dobrą karmę, by niczego mu nie brakowało. Może to z Tobą jest coś nie tak?
Błąd. Wszystko z Tobą w porządku. Z Twoim psem też. Każdy z nas był w tym miejscu.
Każdy z nas miał czasem dość, wyrzucając sobie, po co tak właściwie zdecydował się na psa.
Pocieszymy was. To kiedyś mija. Nawet najbardziej szalony pies musi się kiedyś uspokoić.

ciemna strona labradora
Jak ułatwić sobie życie- kilka rad na poskromienie labradora

    • zapewnij swojemu psu odpowiednią ilość spacerów w ciągu dnia (niewybiegany labrador, to niegrzeczny labrador)
    • staraj się zmieniać trasę wędrówek, dostarczaj psu nowych bodźców, od czasu do czasu zabierz go na spacer do miasta, gdzie będzie miał okazję poznać nowe miejsca, zapachy, zetknąć się z nieznanymi sobie do tej pory zjawiskami
    • urozmaicaj spacery, przeplatając aktywności: odrobina aportu, szkolenia, tropienia i zabawy z innymi psami pozwoli na zmęczenie psa zarówno fizycznie jak i psychicznie
    • zainwestuj w klatkę, która pomoże uniknąć zniszczeń w domu i stanie się bezpiecznym azylem Twojego psa [ CZYTAJ ]
    • wykorzystaj przerwy w domowych obowiązkach na krótkie sesje szkoleniowe z psem
    • zaopatrz się w konga, który zajmie psa pod Twoją nieobecność lub gdy przyjdą goście [ CZYTAJ ]
    • na spacerach korzystaj z długiej linki (5-10m), która pozwoli psu na zabawę z innymi psami i aportowanie piłki, jednocześnie dając Ci nad nim kontrolę, bez ryzyka ucieczki

Nie twierdzimy, że będzie prosto i przyjemnie.
Bez Twojej pracy i zaangażowania w Waszą relację nic się nie zmieni. Ćwicz konsekwentnie każdego dnia, nie wymawiając się brakiem czasu. Krótkie sesje przynoszą najlepsze rezultaty.
Nie poddawaj się, a Twoje wysiłki zaprocentują, nawet, jeśli teraz nie widzisz efektów.
Któregoś dnia spojrzysz na leżącego w nogach czworonoga i zdziwiony stwierdzisz, jak bardzo się zmienił.Być może wciąż nie jest idealny, wciąż potrafi nabroić, a na spacerach wpada w szaleńczy bieg.

Zadajmy sobie jednak pytanie: czy istnieje coś takiego jak spokojny labrador? Obawiamy się, że jest to rzadkością.
Nie rezygnuj, doceniaj małe zmiany, a zobaczysz, że wszystko co robiłeś w przeszłości, opłaciło się.
Nawet labradory muszą kiedyś dojrzeć, a praca włożona w ich wychowanie skutkuje wspaniałym, mądrym towarzyszem dnia codziennego.

  • http://mojprzyjaciel-pies.blogspot.com/ Olka

    Mam wrażenie, że mój to też wieczny szczeniak 😀
    Fajnie,że przeszliście na swoją stronkę 🙂

  • http://pozonowy.blog.onet.pl/ Kaśka

    Właśnie to jest najlepsze, że te psy są „wiecznymi szczeniakami”. Puzon również dojrzał w pewnych kwestiach – nie niszczy mieszkania, grzecznie zostaje sam w domu, jednak są jeszcze aspekty, w których zmiany zachodzą duuuużo wolniej (np. przywitanie domowników, gości itd.. choć już teraz trwa tylko 5 minut, to nadal jest bardzo hmm wylewne 🙂 )
    Czasem jak wspominam te jego wszystkie wybryki szczeniackie, to nawet potrafię do nich zatęsknić 🙂

  • Maksiulab

    Maksiu jak był szczeniakiem to tak pogryzł mieszkanie że trzeba było zrobić remont 😛 Jednak nie wiem czemu jak spojrzał na mnie swoimi oczami to nie potrafiłam być na niego zła. Teraz Maks ma 4,5 roku i bardzo się zmienił i ja tez czasami tesknie do jego szczenięcych wygłupów 🙂

  • Edyta

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że choć nasz Rufi ma już niemal 3 lata, to nie tylko sam zachowuje się tak, jakby był szczeniakiem. To my tez w nim szczeniaka widzimy 🙂

    • http://www.przezswiatzlabradorem.pl PrzezŚwiatzLabradorem

      Hela ma ponad 4 😀 Tajfun nadal 😀